czwartek, 24 lipca 2014

O co chodzi z tym fanfiction?

herbacianerecenzje

     No właśnie, czym jest to całe fanfiction? Na pewno tym, którzy niemal mieszkają w blogosferze, pojęcie to nie jest obce, ale i tak nieco je przybliżę, jako że sam fenomen fanfiction od wielu lat jest ściśle powiązany z literaturą, filmem, muzyką, anime&mangą - ogólnie mówiąc kulturą. Przechodząc do sedna, fanfiki to nic innego, jak utwory literackie fanów - zarówno opowiadania, poezja, drabble i wiele innych, pisane przez fanów w oparciu o konkretne dzieło.
     Jednym z najpopularniejszych fandomów jest seria o Harrym Potterze, gdzie literacka twórczość fanów przekracza w internetach kilkaset tysięcy. Nieźle, co nie? Zmierzch, Władca Pierścieni, Dary Anioła... gdyby się uprzeć, można by stworzyć fandom wszystkiego, co kryje się w czeluściach Internetu, telewizji, księgarni oraz scen muzycznych, stąd taki ogrom zwolenników. Sama od wielu lat siedzę w internetowych opowiadaniach, przechodząc z jednego fandomu do drugiego i z każdego wyniosłam podobne wnioski, wspomnienia, naukę oraz... nagrody? Tak to nazwijmy, a o co mi chodzi dokładnie?


     Fanfiction rozwija.
     Ile razy spotkałam się z ludźmi, którzy pisali świetne wypracowania w szkole i mieli nieskończone pomysły na zupełnie inne losy stworzonych przez kogoś bohaterów lub ich losy... Lekkość pióra, piękny dobór słów, ale czasami brak odwagi, by napisać coś swojego. Zero wytrwałości, samodzielności, mobilizacji. Marnowany talent.
     A o ile więcej spotkałam osób, którym pisanie w ogóle nie wychodziło. Przynajmniej to oficjalne, na przykład o Janie Kochanowskim oraz wpływie jego wspomnień na tworzoną poezję na którąś z lekcji języka polskiego... O losie! Ołowiana ręka, przecinki na drugim końcu tęczy, składnia i ortografia na spacerze w lesie - zdarzało się. A mimo to, osoby te łapały za kartkę i długopis, myślały chwilę, a potem atakowały klawiaturę i trenowali. Siebie, swoje opowiadania, tępiąc własne słabości i ucząc się z przyjemnością tego, co w szkole przychodzi niechętnie.
     Żadną tajemnicą jest stwierdzenie, że zarówno czytanie książek, jak i pisanie czegoś konkretnego rozwija naszą wyobraźnię, uczy nas wyczucia językowego, wzbogaca nie tylko zasób naszego słownictwa, ale również nas samych. Pytanie tylko, czy mamy odwagę zawalczyć o nasz talent, lub też stworzyć go od podstaw, gdzie na każdym kroku trzeba liczyć się z krytyką, nieraz choć nieuzasadnioną, to okrutną, która może nas szybko wygryźć z tego świata.
     Czy mimo to warto?
     Warto.


     Fanfiction zbliża.
     Miło jest pisać posty oparte na własnym doświadczeniu. Przynajmniej nikt nie zarzuci Ci, że sprzedajesz bujdę. Czemu fanfiction zbliża i kogo? Na pewno wszystkich, którzy sobie tylko pozwolą na tę drobną - czasem trwającą lata - przyjemność. Blogi, strony internetowe, fora, komentarze - to wszystko tworzy jedną, ale wielką społeczność, szczególnie w Internecie. W bardzo łatwy sposób można nawiązać kontakt z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, którzy nie tylko wytkną Ci to, że postawiłeś przecinek nie tam, gdzie powinien on być, ale również pochwali za wspaniały pomysł na rozwinięcie tej czy innej historii lub wspomoże wymyślenie ciągu dalszego.
     Wiele ludzi nieraz wątpi w to, że internety mogą być o wiele bardziej budujące naszą osobowość w tym dobrym znaczeniu, niż może to wyglądać na pierwszy rzut oka. Gdy już poznamy kogoś i damy się mu również poznać, może się zdarzyć, że za kurtyną fanfiction czai się więcej wspólnych zamiłowań, niż byśmy przypuszczali, a to z kolei ma zadatek na początek wspaniałej, długoletniej przyjaźni. Wiem, co mówię!
      I wierzcie mi, odległości wyrażane kilometrami wcale nie mają znaczenia.


     Fanfiction kreuje i uczy myśleć.
     Fanfiction to życie na papierze. Nie ma fanfika bez bohaterów, a bohaterów bez przemyślenia wszystkiego - scen, losów, charakterów... Oczywiście, nie na początku, ale z czasem, z każdym dniem, kolejnym opowiadaniem zarówno napisanym, jak i przeczytanym, internetowy pisarz zaczyna dostrzegać to, czego nie widział na początku. Potrafi zachwycić się wspaniałą, niepowtarzalną historią oraz bez trudu rozeznać się w opowiadaniu bez składu i ładu.  Podobnie jest przecież z książkami, czyż nie? Tylko tutaj autorzy są bardziej znani, a za każde nowe wydanie dostają wynagrodzenie. U nas zapłatą jest szczera opinia czytelnika, z którą autor konfrontuje się bezpośrednio.
     Jeżeli człowieczek siedzi w tym trochę dłużej i pisze dużo świadomiej, niż na początku, uczy się obserwacji. Wciągu szarego dnia może się zdarzyć, że zauważy coś, czego wcześniej by nie widział. Reakcje ludzi w autobusie, podsłuchana przypadkiem rozmowa skłóconej pary kochanków - nagle wszystko może stać się tematem świetnej historii. Wszystko ma inne znaczenie, niż wcześniej.

     A co sądzicie Wy? Czy zdarzyło Wam się zamiast po książkę, to sięgnąć po genialne opowiadanie lub tłumaczenie jakiegoś zagranicznego? A może sami coś piszecie? :)

... tym postem chciałabym jednocześnie wprowadzić do serii recenzji fanfików, na których warto zawiesić oko na dłużej.

2 komentarze:

  1. Cieszę się, że trafiłam na tego posta. c:
    Pisałam sobie "do szuflady". Nie uważam, że potrafię, ale lubię to. Pisanie to taka ucieczka od rzeczywistości, do świata barwniejszego, gdzie właściwie wszystko zależy od nas. Trzymamy w rękach dygoczące losy bohaterów, których możemy wystawić na próbę, uśmiercić, wskrzesić w dowolnym momencie. I do tego świata nikt nie ma prawa się wtrącić i zburzyć jego harmonii.
    Czasem fan fiction okazuje się ciekawsze niż nie jedna książka opatrzona dopiskiem "bestseller".
    Sama zaczęłam wrzucać to co mam w ocean internetu. Dzięki temu postowi właśnie. Wlałaś we mnie sporo wiary. Dziękuję. Może to, co nabazgram będzie takim listem w butelce, który kiedyś do kogoś trafi, przeczyta go i będzie chciał sięgnąć po więcej?
    A na twoim blogu zostaję na dłużej! Czekam na kolejne posty z recenzjami. chętnie sobie poczytam w zimowe wieczory.
    Pozdrawiam cieplutko!
    Alice

    OdpowiedzUsuń
  2. ,,... tym postem chciałabym jednocześnie wprowadzić do serii recenzji fanfików, na których warto zawiesić oko na dłużej.'' - o tak, proszę.

    OdpowiedzUsuń